Sztuka współczesna na wystawie "1945. Nie koniec, nie początek"

Wystawa "1945. Nie koniec, nie początek" opowiada o powojennych doświadczeniach Żydów i Żydówek ocalałych z Zagłady. Pokazuje ich losy, obudowując je kontekstem historycznym, który dopełnia głos współczesnych artystów i artystek. Na wystawie prezentujemy dzieła: Marka Cecuły, Alicji Bielawskiej, Zuzanny Hertzberg, Włodzimierza Zakrzewskiego, Marii Ka, Wiktora Freifelda. Większość prac powstała specjalnie na potrzeby ekspozycji.

Instalacja "ZAAM" Marka Cecuły. W holu głównym Muzeum POLIN na kolumnach stoją białe głowy bez oczu.
Copyrights
Instalacja "ZAAM" Marka Cecuły. fot. M. Jaźwiecki / Muzeum Historii Żydów Polskich
Instalacja "ZAAM" Marka Cecuły na tle szyby i ściany w holu głównym. Na kolumnach stoją białe głowy bez oczu.
Copyrights
Marek Cecuła, "ZAAM". fot. M. Jaźwiecki / Muzeum Historii Żydów Polskich
Praca Alicji Bielawskiej, "jesteś tam w tym" - tkanina prezentowana przy wejściu na wystawę "1945. Nie koniec, nie początek".
Copyrights
Alicja Bielawska, "jesteś tam w tym". fot. M. Jaźwiecki / Muzeum Historii Żydów Polskich
Rozerwany fragment tkaniny "jesteś tam w tym" Alicji Bielawskiej.
Copyrights
Alicja Bielawska, "jesteś tam w tym". fot. M. Jaźwiecki / Muzeum Historii Żydów Polskich
Zarys postaci kobiety wyszyty białą nitką na szarej tkaninie "jesteś tam w tym" Alicji Bielawskiej.
Copyrights
Alicja Bielawska, "jesteś tam w tym". fot. M. Jaźwiecki / Muzeum Historii Żydów Polskich
Praca Zuzanny Hertzberg - sztandar z podobizną Hindy Barbary Beatus.
Copyrights
Zuzanna Hertzberg, "Tribute to Hinda / Barbara Beatus". fot. M. Jaźwiecki / Muzeum Historii Żydów Polskich
Dwa białe prostokąty - prace Włodzimierza Jana Zakrzewskiego z serii "Powidoki" wiszą na ścianie na wystawie "1945. Nie koniec, nie początek".
Copyrights
Włodzimierz Jan Zakrzewski, "Powidoki / Afterimages". Fot. I. Książek / Muzeum Historii Żydów Polskich
Zbliżenie na dwa białe prostokąty - prace Włodzimierza Jana Zakrzewskiego z serii "Powidoki".
Copyrights
Włodzimierz Jan Zakrzewski, "Powidoki / Afterimages". Fot. I. Książek / Muzeum Historii Żydów Polskich
Na ścianie wisi zielony prostokąt - praca Włodzimierza Jana Zakrzewskiego z serii "Powidoki".
Copyrights
Włodzimierz Jan Zakrzewski, "Powidoki / Afterimages". Fot. I. Książek / Muzeum Historii Żydów Polskich
Maria Ka przykłada słuchawkę do ucha na wystawie "1945. Nie koniec, nie początek".
Copyrights
Maria Ka, "Pieśń żydowskiego górnika". fot. M. Jaźwiecki / Muzeum Historii Żydów Polskich
Instalacja audiowizualna "W cieniu pamięci" Wiktora Freifelda przedstawiająca budynki w miasteczku.
Copyrights
Wiktor Freifeld, "W cieniu pamięci". fot. M. Jaźwiecki / Muzeum Historii Żydów Polskich
Na ścianie koło gabloty wyświetla się instalacja "W cieniu pamięci" Wiktora Freifelda.
Copyrights
Wiktor Freifeld, "W cieniu pamięci". fot. M. Jaźwiecki / Muzeum Historii Żydów Polskich

Marek Cecuła, "ZAAM"

Jeszcze przed wejściem na wystawę uwagę przykuwa 40 białych ceramicznych głów z białej, surowej porcelany ustawionych w holu muzeum. Są podzielone na dwie grupy, jak dwa tłumy stojące naprzeciwko siebie. Żadna z tych grup nie jest w stanie w pełni wyrazić swoich emocji – część z nich ma otwarte w niemym krzyku usta, część ma otwarte oczy, lecz zamknięte usta.

Kluczem do interpretacji jest tytuł. "ZAAM" to hebrajskie słowo oznaczające gniew Boga, oburzenie. Wśród ocalałych gniew i lęk budziła nie tylko przemoc, której doświadczali, ale też obojętność świadków.

Instalacja ZAAM powstała w latach 2021–2022 i była pokazana w Galerii BWA Kielce i BWA Ostrowiec Świętokrzyski w 2022 roku.

Instalację Marka Cecuły prezentujemy w ramach wystawy "1945. Nie koniec nie początek" tylko do 8 września. Następnie dzieła trafią do kolekcji Muzeum POLIN.

Marek Cecuła urodził się w czasie wojny jako syn uciekiniera z getta. Dzieciństwo spędził w Kielcach, gdzie w 1946 roku miał miejsce pogrom, w którym zginęło co najmniej 42 Żydów. Sztuka jest dla artysty swoistym mostem między przeszłością a teraźniejszością. Oddaje atmosferę tamtych czasów, pozwala na aktywne przeżywanie historii. Jednocześnie poprzez jego prace Zagłada i powojenne doświadczenia ocalałych Żydów stają się częścią refleksji nad problemami współczesnego świata, wzywając nas do odpowiedzialności i działania.

 

Uwaga! Praca dotyczy treści wrażliwych, rekomendowana jest dla osób powyżej 14 roku życia.

Alicja Bielawska, "jesteś tam    w tym"

Praca stworzona przez Alicję Bielawską na wystawę "1945. Nie koniec, nie początek" to ręcznie tkana lniana tkanina zawieszona na metalowej konstrukcji. Przędzę lnianą artystka ręcznie barwiła naturalnymi roślinnymi barwnikami pozyskanymi z szyszek olszy czarnej, aby uzyskać bogatą tonację szarości. Olsza czarna, drzewo o leczniczych właściwościach, jest zdolne do regeneracji: przywraca życie wyjałowionej ziemi. Natura wnika tu w samą tkankę dzieła, przynosząc ze sobą swoją historię – pamięć o trwałości, o zdolności do odradzania się w obliczu zniszczenia.

Tkanina została utkana ręcznie na krośnie nicielnicowym przez Beatę Wietrzyńską, mistrzynię tkacką. 

Poruszając się wzdłuż instalacji, odkrywamy niewielkie hafty przedstawiające przedmioty-artefakty prezentowane w dalszej części wystawy: walizkę, lalkę, kamizelkę. To osobiste pamiątki bohaterów niosące ich wspomnienia i historie.

Zawieszona na metalowym stelażu tkanina wprowadza odbiorców do pierwszej przestrzeni wystawy, tworząc jej prolog: jednocześnie wyciszając myśli i budząc emocje towarzyszące tematowi ekspozycji.

Udział Alicji Bielawskiej wzbogaca wystawę o unikalną perspektywę. Prace tej artystki operują subtelnością formy i znaczeń. Jej praktyka artystyczna opiera się na czułym geście – śladzie dotyku, wrażliwości na materiały, które noszą w sobie historię. W pracy "jesteś tam    w tym" artystka kontynuuje swoje poszukiwania, eksplorując związek między przemijaniem a trwaniem, między ulotnością a zapisem, oddając głos materii, która pamięta.

Zuzanna Hertzberg, "Tribute to Hinda / Barbara Beatus"

Na tkaninie bazuje również praca Zuzanny Hertzberg. Z szarej "szmaty" – wykorzystując wieloznaczność tego pojęcia (w języku jidysz słowo "szmate", tak jak w języku polskim jest rodzaju żeńskiego), stworzyła sztandar, na wzór chorągwi maryjnych. Umieściła na niej jednak nie świętą, lecz jedną z bohaterek wystawy.

Hinda Beatus, znana również jako Basia lub Barbara, była działaczką komunistyczną i ocalałą z Zagłady. Jej losy łączą się z symboliką pospolitej tkaniny – biedą, brakiem przywilejów, walką żydowskich robotnic przemysłu tekstylnego o prawa, porządkami towarzyszącymi dbałości o wspólną przestrzeń, otaczaniem innych opieką, a także z doświadczeniem dyskryminacji.

Praca, która powstała na wystawę "1945. Nie koniec, nie początek" należy do cyklu "Żydowskie szmaty". Artystka tworzy efektowne sztandary, stylizowane na maryjne i przedstawia na nich wizerunki polskich Żydówek o poglądach lewicowych i antyfaszystowskich. Przywraca tym samym pamięć o nich i należne im miejsce w historii (inną pracą z cyklu była chorągiew Pamięci Ruchli Lei "Ziuli" Pacanowskiej).

Włodzimierz Jan Zakrzewski, "Powidoki / Afterimages"

Praca ,"Afterimages" nawiązuje do dużej instalacji artysty "Po-widok" ("After Image’") odnoszącej się do historii Żydów w Polsce w okresie 1264–1939, nad którą pracował w latach 2003–2005. Po przerwie powrócił do tego tematu wykorzystując istotny element wcześniejszej pracy – dźwięk odtwarzany wstecz.

Instalacja składa się z 4 minimalistycznych obrazów. Jednobarwne płótna to symboliczne pejzaże – próby uchwycenia klimatu, charakteru pejzażu polskiego widzianego oczami przedwojennych mieszkańców. Są "próbkami koloru" miejsc, gdzie przed Zagładą mieszkali polscy Żydzi. I tak kolor ciemnozielony symbolizuje zacieniony ogródek w upalny letni dzień, a szary – architekturę sztetli, gdzie drewno po latach zmieniło kolor na srebrzysto-szary. Warstwa malarska jest abstrakcyjna i w założeniu utopijna, nie poddaje się obiektywnej, klasycznej weryfikacji.

Pierwotnym tytułem tej instalacji było "Polin", jednak w Izraelu została zaprezentowana jako "Afterimage" i ostatecznie artysta zdecydował się na taką nazwę. Warstwa dźwiękowa bazuje na znanych melodiach i piosenkach klezmerskich i jest cicho transmitowana przez systemy ukryte pod płótnem. Są to krótkie fragmenty (około 45 sek.) 4 utworów powiązanych z obrazami: obraz zielony – ,"Bublichki", wyk. Clara i Minnie Bagelman Barry, lata 50. XX wieku, obraz piaskowy – "Miasteczko Bełz", wyk. Adam Aston, 1935, obraz szary – "Der Heyzer Bulgar’", wyk. Trio Taklamakan, 2012, obraz jasnoniebieski – "Trombonic Tanz", wyk. Yale Klezmer Band, ok. 2000.

Maria Ka, "Pieśń żydowskiego górnika" דאָס ליד פֿונעם ייִדישן קוילן - גרעבּער

W części ekspozycji zatytułowanej "Zostać czy wyjechać" możemy usłyszeć unikalne nagranie "Pieśni żydowskiego górnika". Artystka Maria Ka wykonuje w jidysz utwór, którego słowa napisał Elchanan Indelman. Współproducentem i twórcą aranżacji jest Aleksander Golor-Baszun.

Fragment pieśni w tłumaczeniu Aleksandry Król: 

"Czarne, głębokie korytarze
W ciemności lampa błyska
Mięśniami zgarniam ziemię,
A kilof skałę trzaska. 

Ciężka ta moja górnicza lampa,
Jeszcze cięższy kilof w ręku.
Praca jest dla mnie honorem
I miłością bez kresu.

Wydobyty czarny diament 
Iskrzy i wesoło błyska. 
Radością zaś lśnią oczy 
Górnika w kopalni węgla – Żyda (…)".

Pieśń wydana w 1946 roku przez Centralny Komitet Żydów Polskich symbolizuje wejście Żydów do fabryk państwowych. W interpretacji artystki utwór wyraża siłę, determinację i wiarę w możliwość odbudowy. Na potrzeby wystawy "1945. Nie koniec, nie początek" nagranie zostało zaaranżowane na orkiestrę górniczą, co dodatkowo podkreśla dynamikę i zapał, z jakimi zachęcano Żydów do podejmowania pracy w górnictwie – zawodzie, który przed wojną był dla nich niemal niedostępny.

Dla Marii Ka, jako artystki tworzącej w jidysz w 2025 roku, intrygującym wyzwaniem było zaśpiewanie tej typowo "męskiej" pieśni, co dodatkowo rodzi pytanie o podział ról, nie tylko w górnictwie, ale i w muzyce.

Wiktor Freifeld, "W cieniu pamięci"

Jeśli podczas zwiedzania wystawy "1945. Nie koniec, nie początek" staniemy w zaznaczonym miejscu, na ścianach zaczną pojawiać się obrazy przedstawiające synagogę, widok miasta, sceny z budowy.

Instalacja audiowizualna Wiktora Freifelda odnosi się do przywoływania cennych wspomnień i jednocześnie wymazywania z pamięci trudnych, dramatycznych wydarzeń. Animacja, podobnie jak w procesie wywoływania zdjęć w analogowej fotografii, powoli ujawnia historyczne widoki, jednak w momencie, w którym jesteśmy w stanie je rozpoznać, kształty zaczynają się rozmazywać i zanikać w ciemności.  

Warstwa muzyczna zrealizowana była przy użyciu instrumentów i przedmiotów, których akustyczna, brzmieniowa charakterystyka jest podobna do materiałów wykorzystywanych w architekturze, takich jak cegły, metal, drewno. Nasz miejski krajobraz zmienia się, degraduje w wyniku upływu czasu czy działań wojennych, lecz zaraz potem odbudowuje w wyniku naszej wewnętrznej siły i potrzeby kontynuacji mimo przeciwności losu. Podobnie jest z mapą naszej pamięci.

Kompozycje muzyczne powstały we współpracy z instrumentalistą Miłoszem Pękalą

Kuratorka instalacji Marka Cecuły:

  • Zofia Waślicka-Żmijewska.

Współpraca redakcyjna: 

  • Natalia Andrzejewska,
  • Małgorzata Bogdańska-Krzyżanek.