Kultura
12.05.2020

Muzealnik poleca: "Moja dzika koza. Antologia poetek jidysz"

Okładka książki: "Moja dzika koza. Antologia poetek jidysz" wystaje z granatowego plecaka, który leży na jasnej podłodze
fot. Muzeum Historii Żydów Polskich

Pierwsza polska antologia utworów poetek tworzących w języku jidysz – wynik wieloletniej pracy zespołu znakomitych współczesnych tłumaczek.

Mimo iż "Moja dzika koza. Antologia poetek jidysz" ukazała się kilkanaście miesięcy temu, być może dopiero teraz nadszedł czas, by głęboko zanurzyć się w tę poezję – kobiet, Żydówek, pisaną w języku jidysz przez wieki i przez kontynenty – od Warszawy do Nowego Jorku, od Kijowa do Jerozolimy.

Ten obszerny wybór (ponad 600 stron) przynosi wiersze kobiet – silnych, nietuzinkowych i bardzo utalentowanych:

Jestem cyrkową damą, 
tańczę między kindżałami, 
których szpice 
piętrzą się na arenie.
Me giętkie ciało zwinnie
unika śmierci, 
ocierając się o ostrza, o sztyletów ostrza.

pisała Celia Dropkin w wierszu "Dama cyrkowa", przełożonego przez Joannę Lisek.

Autorki wyboru, Karolina Szymaniak, Joanna Lisek, Bella Szwarcman-Czarnota oraz tłumaczki i tłumacze stanęli przed wielkim wyzwaniem przyswojenia polszczyźnie wierszy tych zapomnianych w Polsce poetek, wierszy, z których tak wiele powstało w Łodzi, Warszawie, Lwowie, Gąbinie…