120. rocznica pogromu w Białymstoku (12-14 czerwca 1906)
Rewolucji 1905 roku w Cesarstwie Rosyjskim towarzyszyła fala pogromów Żydów. Doszło do nich m.in. w Żytomierzu, Jekaterynosławiu, Rostowie nad Donem, Odessie, Kijowie. Na ziemiach polskich największy i najkrwawszy pogrom miał miejsce w czerwcu 1906 r. w Białymstoku.
fot. autor nieznany / Narodowe Archiwum Cyfrowe
Białystok na początku XX wieku
Białystok początków XX wieku był gwałtownie rozwijającym się miastem przemysłowym. Napływ nowych mieszkańców, konkurencja o miejsca pracy i pozycję w strukturze społecznej wytwarzały napięcia i konflikty między głównymi grupami religijno-narodowymi miasta. Ponad 60 proc. ludności stanowili Żydzi, 20 proc. katoliccy Polacy, 15 proc. prawosławni Rosjanie, 5 proc. niemieccy ewangelicy. Podobnie jak w całym Królestwie Polskim rewolucyjne lata 1905-1906 były w Białymstoku czasem wielkiego niepokoju, naznaczonym wiecami, strajkami, zamachami na carskich urzędników i policjantów, interwencjami rosyjskiego wojska i żandarmów. Bardzo aktywne były posługujące się przemocą radykalne ugrupowania polityczne – PPS, Bund, anarchiści – a także żydowska samoobrona. Wszystko to tworzyło mieszankę, w której każdy incydent mógł doprowadzić do społecznego wybuchu.
Nastroje w Białymstoku w 1906 roku
Napięcie w mieście sięgnęło zenitu w związku ze śmiercią policmajstra Pawła Dierkaczowa, zastrzelonego na ulicy 11 czerwca 1906 r. podczas wykonywania obowiązków służbowych. Sprawców zabójstwa nie udało się jednoznacznie wskazać, ale opinia publiczna przypisała je żydowskim wywrotowcom. Po Białymstoku zaczęły się rozchodzić pogłoski o nadchodzącym pogromie. Wywołane nimi emocje zadziałały jak samospełniająca się przepowiednia.
Trzy dni później, 14 czerwca, przez miasto przechodziła – po raz pierwszy po wydaniu rok wcześniej przez cara ukazu tolerancyjnego – katolicka procesja Bożego Ciała, a także procesja prawosławna. Już sam ten fakt wywoływał duże emocje. Co prawda rosyjskie władze policyjne i wojskowe przygotowywały się na ewentualny konflikt między uczestnikami obu pochodów (ich trasy zaplanowano tak, by się nie przecinały), ale nie potrafiły adekwatnie zareagować na to, co rzeczywiście zaszło.
Przebieg pogromu w Białymstoku
W pewnym momencie w kierunku procesji prawosławnej pady strzały, od których padli ranni i zabici; być może też rzucono w jej kierunku bombę. Epizodu tego nie udało się do końca wyjaśnić – prawdopodobnie napięcia nie wytrzymali obawiający się pogromu członkowie żydowskiej samoobrony. Ten atak spowodował gwałtowną reakcję zgromadzonych w obu procesjach i innych chrześcijańskich mieszkańców miasta. Tłum rzucił się na żydowskie domy, sklepy i przechodniów na ulicach. Doszło do pobić, zabójstw i grabieży. Wojsko zamiast rozpraszać agresywny tłum skoncentrowało się na ochronie obiektów państwowych, a następnie przystąpiło do pacyfikacji dzielnicy żydowskiej w centrum miasta. Postrzegając swoje zadanie jako walkę z rewoltą, władze zlekceważyły obowiązek ochrony żydowskich mieszkańców.
16 czerwca plądrowanie dzielnicy żydowskiej trwało nadal 15 czerwca. W użyciu były pałki, kamienie, noże, siekiery – wielu Żydów pobito na śmierć lub raniono. Z kolei żydowska samoobrona broniła się przy użyciu pistoletów i bomb. W pierwszej połowie dnia siłą dominującą byli cywilni uczestnicy pogromu. Po południu wojsko zaczęło opanowywać sytuację. Jednak ostrzeliwanie przez żołnierzy okien i strychów domów, z których padały strzały, przyczyniło się do dużej liczby ofiar śmiertelnych. Pogrom wygasł dopiero 16 czerwca, gdy wojsko uzyskało pełną kontrolę, a w mieście ogłoszono stan wyjątkowy. W pogromie białostockim śmierć poniosło co najmniej 80 Żydów i 8 chrześcijan, setki osób zostały ranne. Zniszczono też wiele mieszkań i sklepów.
Skutki pogromu białostockiego
Pogrom białostocki stał się jednym ze emblematycznych przykładów przemocy antyżydowskiej w Cesarstwie Rosyjskim. Wywołał burzliwe debaty polityczne, jego przebieg badała specjalna komisja Dumy Państwowej, odbił się też głośnym echem za granicą. Przez wiele lat był postrzegany jako skutek celowej prowokacji władz carskich, lecz najnowsze badania tego nie potwierdzają. Był raczej efektem splotu napięć etnicznych, socjalnych i politycznych, w tym stereotypu Żydów jako burzycieli porządku społecznego.